Irena Anders spoczęła u boku męża
2011-05-25 11:13:4121 maja 2011 roku na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino odbyły się uroczystości pogrzebowe Ireny Anders. Zgodnie z ostatnią wolą Zmarłej, jej prochy złożono u stóp grobowca męża, Generała Władysława Andersa, wśród tysiąca grobów żołnierzy II Korpusu Polskiego, poległych w zwycięskim boju o wolną Polskę i wolną Europę.
Wielka Dama Polskiej Emigracji zmarła 29 listopada 2010 roku w Londynie. Przez całe życie pracą, talentem i urokiem osobistym, jako piosenkarka i aktorka, wspierała polskich żołnierzy na obczyźnie. Przebyła wraz z Armią Andersa cały szlak bojowy, od Tockoje po Monte Cassino. Tam, dzień po zwycięstwie, to właśnie ona towarzyszyła Gwidonowi Boruckiemu podczas prawykonania piosenki „Czerwone maki na Monte Cassino”. Po wojnie, na emigracji w Londynie prowadziła działalność artystyczną i polonijną. Po śmierci męża w 1970 roku pielęgnowała pamięć o nim i jego Korpusie, aktywnie uczestnicząc, niemal do ostatnich dni, w życiu społecznym i kulturalnym Polaków w kraju i za granicą, wielokrotnie odwiedzając cmentarz na Monte Cassino.
Irena Anders jest czwartą osobą pochowaną na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino w czasie pokoju - po generale Władysławie Andersie, generale Bolesławie Duchu i Biskupie Polowym Józefie Gawlinie. Urna z prochami umieszczona została w specjalnej wnęce, zaprojektowanej na zlecenie ROPWiM przez architekta Pietro Rogacienia według koncepcji inżyniera Ryszarda Graumana (patrz ilustracja obok). Wykonanie płyty nagrobnej projektu rzeźbiarza Marka Moderau w zakładzie kamieniarskim CI.FRI Construzioni Edili zostało sfinansowane przez ROPWiM.
W ceremonii pogrzebowej wzięli udział przedstawiciele środowisk kombatanckich i społecznych z Polski i Wielkiej Brytanii, córka Generałostwa, Anna Maria Andres, przedstawiciele duchowieństwa i władz RP na czele z Panią Prezydentową Anną Komorowską, ambasadorami RP w Watykanie, Hanną Suchocką, w Londynie, Barbarą Tuge-Erecińską i w Rzymie, Wojciechem Ponikiewskim, kierownikiem Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, Janem Stanisławem Ciechanowskim, sekretarzem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa dr hab. Andrzejem Krzysztofem Kunertem, którego wystąpienie otwierające uroczystości prezentujemy w całości poniżej:
[MONTE CASSINO, 21.05.2011]
Był taki czas 67 lat temu, gdy stare powiedzenie „wszystkie drogi prowadzą do Rzymu" straciło swoją aktualność. Jedyną wówczas drogę do Rzymu - drogę numer 6, zwaną via Casilina - zamykał masyw Monte Cassino. Wielką bitwę siedmiu narodów zwycięsko rozstrzygnęli i otworzyli aliantom drogę do Wiecznego Miasta żołnierze II Korpusu Polskiego gen. dyw. Władysława Andersa.
Na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino, jednej z najświętszych polskich nekropolii narodowych, wśród tysiąca żołnierskich mogił są groby żołnierzy 18. Lwowskiego batalionu strzelców z 6. Lwowskiej Brygady Piechoty 5. Kresowej Dywizji Piechoty.
Batalion ten, w swoim poprzednim wcieleniu jako 18. pułk piechoty, przed ewakuacją z ZSRR na Bliski Wschód, stacjonował w Uzbekistanie, w miejscowości Czirakczi (Dno Piekła). „W okolicy Czirakczi - czytamy w tomie wspomnień Dywizja Lwów, wydanym w Jerozolimie - kwitły w tym samym czasie łany czerwonych maków. Było ich wszędzie pełno, nawet na glinianych płaskich dachach uzbeckich domów. Niesamowity widok przedstawiały pola, pokryte tymi czerwonymi makami jakby plamami krwi serdecznej". I teraz już tylko wystarczy przenieść się myślą o dwa lata, by zobaczyć, jak żołnierze 18. Lwowskiego batalionu strzelców wsławili się i skrwawili w zwycięskiej bitwie, opiewanej już wtedy w najsłynniejszej polskiej pieśni żołnierskiej czasów tamtej wojny, w pieśni o Czerwonych makach na Monte Cassino...
Pieśń Feliksa Konarskiego (Ref-Rena), zadedykowaną dowódcy zwycięskiego II Korpusu Polskiego, generałowi Andersowi, wykonał po raz pierwszy Gwidon Borucki, u stóp Góry Klasztornej, dzień po zwycięstwie, 19 maja 1944 r.
Wśród występujących tu członków Czołówki Teatralnej (zwanej Polską Paradą) - śpiewających wówczas razem z Boruckim refren Czerwonych maków - była także Renata Bogdańska (czyli Irena Anders), która przeszła cały szlak Armii Andersa, a już po zakończeniu wojny grała główną rolę kobiecą w słynnym filmie fabularnym Michała Waszyńskiego Wielka Droga, przedstawiającym epopeję Armii Andersa i nakręconym przez Referat Filmowy II Korpusu w Rzymie w 1946 r.
Dzisiejsze uroczyste pochowanie urny z prochami Pani Generałowej, kpt. Ireny Renaty Anders, Wielkiej Damy Polskiej Emigracji, przez dziesiątki lat tak pięknie utrwalającej wierną pamięć o Armii Andersa i o bitwie o Monte Cassino - traktujemy jako dopełnienie i zamknięcie formuły Polskiego Cmentarza Wojennego na Monte Cassino w wymiarze symbolicznym.
„Ubi tu Caius, ibi ego Caja"...
Niech spoczywa w spokoju razem z mężem, dowódcą najbardziej niezwykłej ze wszystkich armii alianckich w czasie II wojny światowej...
Jedynej składającej się wyłącznie z jeńców, więźniów i zesłańców, i dowodzonej przez jeńców i więźniów...
Jedynej z armii alianckich, której szlak wiódł przez trzy kontynenty: z Europy przez Azję i Afrykę ponownie do Europy...
Drugiej w historii Polski armii, która chciała - śladem Legionów gen. Jana Henryka Dąbrowskiego sprzed 150 lat - wracać do Polski z ziemi włoskiej...
Tej armii, która (jak pisał poeta) „światu zwycięską podała ręką / z Monte Cassino klucz do Rzymu"...
Ogromnej części żołnierzy tej tragicznej i zwycięskiej, najpiękniejszej armii regularnej w historii Polski nie dane było wrócić do kraju...
Przypomnijmy słowa dowódcy 5. Kresowej Dywizji Piechoty gen. bryg. Nikodema Sulika: „To nie była bitwa o Cassino. TO BYŁA BITWA O POLSKĘ...". Rozsiane po świecie mogiły żołnierzy II Korpusu Polskiego gen. dyw. Władysława Andersa dają tej prawdzie mocne świadectwo.

